Wieści z Fereldenu #19

Kolejny raz pragniemy zaprosić Was do Fereldenu - krainy znanej Wam z serii Dragon Age. Niedługo nasza gra będzie świętować swoje trzecie urodziny. Przez ten czas rozegraliśmy wspólnie ponad trzysta większych sesji oraz niezliczoną ilość sesji prywatnych. Nie liczmy nawet wszystkich karczm oraz pomniejszych fabułek lub wydarzeń wysyłanych na dzienniki.

Continue reading “Wieści z Fereldenu #19” »

Światła na niebie – rozwinięcie fabuły globalnej w Fereldenie

Wydarzenia ostatnich tygodni były zwiastunem nadchodzącej burzy. Rosnące napięcia musiały w końcu doprowadzić do jakiegoś rodzaju eskalacji. Ostatecznie jednak nikt nie spodziewał się formy w jakiej do niej doszło. Szepty wśród ludności Thedas mówiły o nadchodzącej wojnie w Orlais, wewnętrznym konflikcie między templariuszami, a ich podopiecznymi. Głosy mówiące o Konklawe w Świątyni Świętych Prochów okazały się być prawdą – początkowo były jednak głównie nieowocnymi przekomarzaniami się skłóconych grup. Continue reading “Światła na niebie – rozwinięcie fabuły globalnej w Fereldenie” »

Zimowe zmiany oraz mapa ze znacznikami na Fereldenie

Kolejny raz pragniemy was zaprosić do Fereldenu! Nadszedł czas zmian, przemian politycznych oraz wyprawy na siejącego grozę smoczego jaszczura! Dodatkowo, od kilku tygodni funkcjonuje mapka ze znacznikami! Projekt ten po konsultacjach został wprowadzony i teraz gracze mogą poznać nowe ciekawe lokacje oraz otrzymać indywidualne questy. Zapraszamy również do dołączenia do naszej społeczności na forum oraz zajrzenia do jednej z tętniących życiem karczm.

Continue reading “Zimowe zmiany oraz mapa ze znacznikami na Fereldenie” »

W Fereldenie: Kaganek wiedzy

Upłynęło kilka miesięcy od momentu, kiedy w Denerim rozpoczęły się prace budowlane. Na szczycie nowego, pokaźnego gmachu ze strzelistą wieżą, zawieszono dzwon. Początkowo nie zwracano uwagi na wzniesiony budynek, bowiem zmiany w zabudowie miasta były czymś normalnym. Do tej pory istniały ruiny domów po Pladze, których nie wyburzono w związku z brakiem funduszy. Wiele osób zgadywało, że wzniesiono siedzibę dla straży denerimskiej, inni sugerowali kolejną świątynię ku czci Stwórcy. Continue reading “W Fereldenie: Kaganek wiedzy” »

Na jesieni w Fereldenie…

Stolica na długi czas zapadła się w spokojny rytm codzienności. Życie toczyło się tu krok za krokiem bez większych rewelacji. Być może tak działał zbawienny wpływ bliskości pary królewskiej, a być może mieszkańcy Denerim mieli po prostu szczęście i od czasów zarazy omijały ich wielkie tragedie. Continue reading “Na jesieni w Fereldenie…” »

Lato w Fereldenie

Minęło wiele lat od kiedy przez Ferelden przetoczyła się podobna fala upałów. Słońce sprawiało, że pozbawione wody trawy nabierały żółtej barwy, a poziom wody w rzekach ustawicznie spadał. Martwe ryby leżały w wyschniętych korytach a ptactwo zbierało to, czego mieszkańcy nie zdążyli zabrać. Ziemia pękała, a rośliny wyrastały karłowate. Jabłka dojrzewały szybciej na drzewach i spadały na ziemię. Bydło padało pod wpływem temperatur oraz braku dostępu do wody i odpowiedniego pożywienia. Zdawać się mogło, że nietypowa dla Fereldenu pogoda utrzyma się dłuższy czas. Na szczęście po kilku tygodniach suszy spadł pierwszy deszcz. Nie gwałtowny i niszczący resztę upraw, lecz spokojny kapuśniaczek nabierający z każdą chwilą na intensywności. Temperatury spadły, a roślinność nieco odżyła. Continue reading “Lato w Fereldenie” »

Na Fereldenie zamieszanie w polityce

W południowej części bannornu wrzało, i to nie tylko z powodu wojny. Ledwo co umilkły plotki dotyczące niewyjaśnionej śmierci Aislinna, a już w tajemniczych okolicznościach znikł bann Kingsfield, Neal Chambers. Kilkanaście dni po jego wyjeździe gruchnęła rozprzestrzeniona nie wiadomo przez kogo wieść, że Chambers zamieszany był w nieudany zamach na arlessę, a być może miał nawet jakieś powiązana ze słynną Lisicą - i umknął przed sprawiedliwością. Władzę objął młodszy brat Neala, jego pozycja pozostała jednak niepewna, a sąsiedzi zaczęli zagarniać przygraniczne majątki. Continue reading “Na Fereldenie zamieszanie w polityce” »

[Cyrodiil] (Nie)bezrobotni magowie

Od czasu rozwiązania Gildii Magów osoby parające się tą szlachetną profesją plączą się po zakamarkach Cyrodiil szukając zajęcia i towarzystwa na własną rękę. Nie jest to sytuacja komfortowa, dlatego Mistrzowie Gry po raz kolejny zdecydowali się podjąć próbę, by to zmienić. Bez wracania do przeszłości, bez roztrząsania dawnych błędów i konfliktów, bez zastanawiania się, „co by było gdyby“ i bez marudzenia. Cel jest jasny: stworzyć organizację zrzeszającą magów, dającą im silne zaplecze fabularne, a przede wszystkim pomagającą nowym graczom odnaleźć się w zawiłościach przebogatej magii znanej ze świata The Elder Scrolls. Continue reading “[Cyrodiil] (Nie)bezrobotni magowie” »

[Radiation] Powrót Pancernych

W Radiation pojawiła się nowa wieść. W ogóle w ostatnich dniach dzięki działaniom między innymi Walesa, Williama i Laguny gra nabrała tempa (zarejestrowało się na niej 300 nowych osób). Fanpage na Facebooku zarejestrował ponad 500 nowych polubień, a do redakcji Radka napisał ktoś z redakcji serwisu polakpotrafi.pl w sprawie pomocy przy organizacji zbiórki crowdfundingowej. Jedno jest pewne, już w tej chwili gra zadomowiła się w społeczności fanów postapokalipsy i na pewno nie da o sobie zapomnieć.

 

 

Kraków, 30 kwietnia 2120 roku.

Panujące w mieście poruszenie nie mogło ujść uwadze zwykłych mieszkańców. Krakowianie przyglądali się z ciekawością oddziałom wojskowych, biegających w specjalnie izolowanych tunelach pomiędzy posterunkami i swoimi jednostkami. Niejeden wóz bojowy został na szybko wysłany na wschód, w kierunku Ukrainy.

Wawel wręcz wrzał. Wszyscy Pancerniacy niskiej rangi z miasta walili do niego tłumami, przeciskając się zamkową bramą, pilnowaną przez dwóch ciężko opancerzonych żołnierzy. Starym, wyuczonym nawykiem salutowali sobie odruchowo i przechodzili dalej, stając na swoim miejscu przy towarzyszach broni. Generał Konstanty Wojna nie zwracał na nich uwagi, rozmawiając pospiesznie ze swoimi zastępcami i jakimś młodym łącznościowcem, spoglądając co chwila na trzymany kurczowo w dłoniach tablet. Mężczyzna z nietęgą miną oddał przyrząd swojemu adjutantowi i skierował swe kroki ponownie do biura.

Wśród jego podwładnych zapanowało poruszenie. Generał był rozważny, jednak nigdy nie wyglądał na tak niepewnego swej decyzji. Jego rozkazy padały szybko i sprawnie, wprawiając w ruch resztki machiny wojennej Pancerniaków – jak dyrygent doskonale orientował się kiedy unieśc dłoń do góry a kiedy skierować batutę na prawą flankę. Dzisiaj pokazał się jednak od strony zwykłego człowieka, stojącego przed ciężkim wyborem. Nauczeni bezwzględnego posłuszeństwa żołnierze z Krakowa przyjęli to najlepiej jak potrafili – cierpliwie czekając na odpowiedź, dlaczego dzisiejszego ranka zostali tutaj przywołani.

W biurze rozmowa pomiędzy generałem, łącznościowcem i paroma innymi wyższej rangi oficerami trwała nadal. Wojna przemieszczał się pomiędzy zastygłymi, zasłuchanymi w niego ludźmi i gładził swoją brodę kciukiem. Może i dziwny odruch, jednak znający go ludzie wiedzieli, że oznacza kłopoty. Generał myślał intensywnie, składając wszystkie fakty w całość, wydobywając z lat doświadczenia informacje mogące pomóc mu w podjęciu decyzji.

-I twierdzicie, że za Rzeką coraz głośniej o tym... czymś?

-Tak proszę pana. - Odpowiedział major Kozłowski.- Patrole wysłane w tamten rejon napotkały grupki ludzi przemieszczających się w kierunku siedliska.

-Naturalnie, szukają ochrony. - Konstanty podparł się pod boki i pokiwał głową.- A gdzie mają ją znaleźć? Barbarzyńcy od lat topnieją w oczach, na północy gang gangowi w dupę włazi... A Rzeszów ma kłopoty. Kiedyś modliłbym się o nie, jednak słysząc to, co mi tutaj przynieśliście...

-Mają ostro przepierdolone. - Kapitan Wilczyński wtrącił, mieląc papierosa w ustach.- Kozioł może i wie co mówią patrole, ale nie ma bladego pojęcia co widać w oczach tych kretynów ze wschodu. Wyglądają jakby samą śmierć na herbatkę o piątej zaprosili i posłodzili jej o łyżkę za dużo.

-Mhm. Wiemy coś więcej o tej sprawie, czy tylko pogłoski i to wezwanie?

-To wszystko, Sir.

-Posłuchajmy tego jeszcze raz.

„Wzywamy wszystkich, ktokolwiek to usłyszy, niech poniesie dalej i ostrzeże każdego po drodze. Mutanci ominęli Białystok i Lublin, posuwali się wzdłuż starego koryta Bugu. Rozłożyli się na południowym stoku Roztocza i nacierają na Rzeszów.

Nie wytrzymamy długo.

Potrzebujemy wsparcia, natychmiast.”