Storyteling to zło!

Napisałem storyterling to zło a chciałem napisać mechanika to zło... Tytuł oczywiście klikbajtowy acz jest to temat, który bardzo żywo jest dyskutowany choćby na discordzie drzewa. W świecie TGF utarło się przekonanie, że istnieją trzy rodzaje gier: M, M+F oraz F. Chyba dobrze wiecie co oznaczają te literki ale dla pozostałych napiszę, że chodzi o Mechanikę i Fabułę. Gracze Fabularni są wielkimi przeciwnikami Mechanik, choć odwrotnie ta zależność nie zachodzi, dlatego prędzej znajdziemy grę w której można klikać i do czego można dołożyć fabułę (choćby Amorion oraz cała masa komercyjnych tytułów) niż odwrotnie. Bardzo często można spotkać się z takim zdaniem, że ktoś gra w grę tylko by pisać sesje, rozwijać postać fabularnie. W sumie bardzo propsuję tego typu postawę, bo sam także lubię tego typu gry, zwłaszcza jeśli są dobrze zorganizowane. Czyli jeśli mają dobrą mechanikę. Ponieważ w takiej grze rolę tej znienawidzonej mechaniki odgrywa nie wymyślony przez programistę wzorzec ale wzorzec wymyślony przez projektanta. W sumie nadal, żeby coś zdobyć musimy się naklikać bo a to trzeba spełniać jakieś wymogi, napisać do konkretnych osób, przygotować jakieś podsumowania. Czyli bawić się w pewną mechanikę na poziomie samego projektu. Tego typu rozrywka jest ciekawa jeśli mechanizm działa dobrze, zaczyna jednak męczyć jeśli tak nie jest a o to bardzo łatwo. Dlaczego trudno utrzymać taką grę na jednolitym poziomie przez dłuższy czas? Ponieważ następuje zmęczenie materiału. Struktura oparta tylko o decyzje ludzi po prostu powoduje, że ci ludzie się wypalają (dobrze znany mechanizm wypalenia zawodowego działa i tutaj) i działają coraz mniej efektywnie lub są bardziej narażeni na błędy co powoduje frustrację też i u graczy. Dlatego pewnie tak trudno jest utrzymać dłużej choćby PBFa, który jest formą gry TGF. Ponieważ przyjęta konwencja jest trudna w utrzymaniu. Dlatego, żeby ten model przetrwał trzeba by go ożenić z rozwiązaniami które mechanizują procesy odciążając załogę tworzącą grę, niestety wobec tego jest dość duży opór w środowisku. Wynika on nawet nie z tego, że nie ma motywacji by to zrobić ale bardzo często jest to podejście zdroworozsądkowe, które mówi, że "z powodu braku programisty zrobimy to co oferują już istniejące rozwiązania". 

 

Dlaczego w ogóle poruszam ten temat? Ponieważ wydaje mi się, że jeśli nie pogodzimy M i F, to TGFy mają marne szanse na stworzenie nowej jakości. Będą się kisić w swoim sosie, konserwować to co udało im się zdobyć, odcinać kupony od początkowego hype. Myślę, że przede wszystkim powinniśmy o tym rozmawiać, czy tutaj, czy na discordzie i wyrabiać sobie jakąś wspólną płaszczyznę, która weszłaby do TGFowego mainstreamu. Ja nie tylko robiłem gry M+F ale także samo F (choćby Radiation) także wiem jak to wygląda w jednym i drugim typie, a nawet trzecim bo LineCladis póki co oferuje bardziej M niż F. Ale przechodzi właśnie drogę do uzupełnienia M przez F, co uważam za bardzo zdrowe podejście. TGFy potrzebują jakiejś przemiany, potrzebują bardziej zautomatyzowanej oferty która odciąży adminów a jednocześnie pozwoli utrzymać poziom oczekiwany przez graczy. Dlatego jeśli jeszcze choć trochę zależy wam na tym grajdole to zapraszam na discorda, pogadajmy o tym, może uda się rzeczywiście coś wypracować.