Zamknięcie Redoranu


VN:F [1.9.22_1171]
Ocena: 10.0/10 (1 ocen)

Brejking news. Po wielu latach zamknięty został projekt Redoran.net. Redoran był jednym z najstarszych, istniejących TGFów. Zamknięcie projektu to koniec pewnej epoki, przy czym administracja gry zaprasza do nowego projektu jakim jest brethildin.pl. Na stronie gry pojawiła się dość enigmatycza wiadomość:

Z przykrością informujmy o zamknięciu projektu redoran.net na czas nieokreślony. 
Wyłączenie gry nastąpi po weekendzie. 

Dziękujemy za wspólną zabawę! 

W związku z pewnym już zamknięciem gry chcielibyśmy zaprosić Was do wspólnej gry na względnie nowej i dobrze rozwijającej się grze Brethildin. 
Mamy nadzieje, że przypadnie wam ona do gustu. 

linczek 

Kilka słów od Administracji nowego projektu: 

Minęło kilka lat odkąd słuch o Brethildinie zaginął, więc najwyższy czas, by nasz projekt przypomniał o sobie wszystkim tym, którzy o nas słyszeli, bądź nawet z nami grali, oraz przedstawił się tym, którzy tę nazwę słyszą po raz pierwszy. Powracamy w odświeżonym składzie, pełni nowych pomysłów i bogatsi o doświadczenie, jakiego (prawdopodobnie) nabraliśmy, gdy nie było o nas słychać. Coby jednak dłużej nie przynudzać przejdźmy do konkretów " 

Administracja Redoranu

  • Panda

    "Rozwijającej się" to pewne nadużycie. :D

  • Potwór

    Według mnie można spokojnie mówić o rozwoju. Na Eronie był tylko chat a niedawno na Bre zamienili go na prawdziwy kanał discordowy. Brakuje jeszcze rodów ale pewnie adminki wkrótce je znowu założą. A poważnie to mogliby sobie darować te reaktywacje, rokujących nadzieje na rozwój fabularny graczy wysłać na Toril lub do Fereldenu a pozostałych do Amorionu bo kopanie węgla i bicie mobków jest tam dużo ciekawsze. Oczywiście życzę powodzenia lub by minęło choć trochę czasu nim do gry będzie zaglądać góra 5 osób które i tak nic nie będą robić.

  • Michał Klimowski

    Nie no, kocham to. Wyślijmy graczy na Torile i Fereldeny, bo przecież się zmarnują! Dziwnym trafem, przez jakiś czas, Erona była drugą po KF grą TGF, a teraz na Bre jest pełno graczy online. Dajcie żyć innym, zamiast uprawiać swoje dziwne teorie o tym która gra jest lepsza a która nie - to gracze głosują, rejestracją i logowaniem.

  • Panda

    Lol

  • Trollowa lejdi

    Lol. Kiedy Erona była zaraz za KFem? Musiało mnie coś ominąć.

  • Historyk

    Pewnie na samym poczatku, gdy ludzie rejestrowali sie na nowopowstalej grze. Szok, ale wtedy byly nawet jakies sesje globalne. Potem stery przejela Anria, Mam Kolek W Tylku I Lubie Wladze, i wszystko zaczelo sie ograniczac do non climy.

  • Michał Klimowski

    Przez długi czas. Śledziliśmy liczniki wejść indywidualnych graczy.

  • Trollowa lejdi

    I przez tę non climę zginie finalnie wszystko. Tak samo mocno winni są rangowi, którzy siedzą na grach dla samego znaczka i wazeliniarstwa na nc czy disco (chociaz to juz jeden chuchu czy pizzpiz ;)). A te odgrzewane kotlety to jedynie ochłapy stawiane dla pobycia przez parę miechow adminem.
    Pointless and senseless.

    Ps. Można się porzygać od nadmiaru wazeliny.

  • Potwór

    Kroniki pierwsze, Kroniki pierwsze, Erona druga a trzecie pewnie Amorion, w swoim czasie wchodziło tam tylko nieco mniej ludzi niż na najstarsze serwy bitefighta a to już coś. Chyba pozostanę przy swoich dziwnych teoriach choć szanuję wysiłek śledzenia indywidualnych wejść graczy. A co do Bre to chciałbym się oczywiście mylić, w końcu ludzie się ponoć uczą i rozwijają.

  • Łatwo stwierdzić jak to wyglądało, wystarczy podać konkretną liczbę wejść UU przez miesiąc. W każdym razie w tamtym czasie istniały też inne projekty, które jako tako przędły, Smocza, Valiant, Redo.

  • Michał Klimowski

    Gdzieś na starym kompie mam zestawienie UU, jeśli go odpalę, podrzucę :) Może być ciekawym materiałem dla wielu.

  • Trollowa lejdi

    Tylko znowu sens odnoszenia się do tego jak BYŁO jest totalnie z czapy. Nie będę umniejszać statystyk, bo to przecież one są jedną z dźwigni na tego typu grach, ale podniecanie się przeszłością to chyba jedyne, co niektórym zostało.

    Nie ma co - vallki umierają, a ludzie tylko na początku mają epicki zapał i jeszcze bardziej epickie pomysły. Potem zostaje tylko nc i szanowne grono adorujących się adminów.

  • Michał Klimowski

    To nie jest podniecanie się przeszłością, ale kontrargument w temacie zarzucanej Eronie słabości, temu, że umierała i dogorywała bo "non clima". Do tematu tejże non climy, przeciw której kilka osób urządza tu krucjatę, odniosłem się w swoim artykule "Błędy których admini...". Serdecznie polecam, może trochę to zmieni spojrzenie.

  • Potwór

    Ja nikomu nie zabraniam kierować się liczą graczy lub wejść do gry jako istotnym argumentem za/przeciw tej słabości ale nie uznaję tego za najważniejsze. Jest kupa innych rzeczy na które można patrzeć. Nie mam problemu z ocenianiem jakiejś gry czy poziomu graczy czy klimatu czy settingu czy administracji czy łatwości adaptacji czy atmosfery jako lepszej lub gorszej. Kto to nazwie dzikimi teoriami a ktoś inny byciem człowiekiem. Nikt mi nie zabroni pisać a w każdym razie uważać, że na Torilu/Fereldenie/Immortal/Cerelainie gra lub grało się, w wielkim skrócie, na wysokim poziomie fabularnie podczas gry na Eronach/Amorionach/Redoranach bije lub biło się, w wielkim skrócie, głównie mobki, gapi na profili graczy z których większość nie ma prawdziwego profilu a sesje to erosy lub romantyczne spacery lub ewentualnie rody. Dodam jeszcze oczywistość ale chyba warto to zrobić : to tylko moje zdanie i ewentualnie możecie się z nim nie zgadzać skoro już musicie.

    Przemyślałem sprawę i uznałem, że trochę zbyt zhejciłem, chociaż w formie żartu to mimo wszystko, Bre. To po prostu bardzo przeciętna gra która uplasuje się na średnim/niskim poziomie i tak sobie będzie istnieć przez jakiś czas może nawet długi. Liczba graczy oczywiście spadnie jak tylko ludzie znudzą się wiszeniem na liście graczy. Obecnie jest ich tam niemało bo nowość/Drzewo/reklama na Redoranie.

  • Trollowa lejdi

    Nie potrzebuję artykułu, by zmienić swoje zdanie na punkcie zjawiska, które obserwuję od ponad dekady. Erona nigdy nie należała do gier, które były jakieś PRO. Była ona 'ok', 'w miarę', cokolwiek niezbyt zachwycająca i tyle. Się siedziało, póki "cokolwiek" się działo.
    I tak - to jest podniecanie się. A nawet więcej - to są desperackie podrygi ratowania opinii na temat czegoś, co MOIM ZDANIEM było takie, jak przedstawiłam powyżej^.

    Już nie wspominając o tych obietnicach reaktywacji. Coś nie wypaliły, no ale filmiki się nagrywało :D

  • Michał Klimowski

    Ech, nick idealnie pasuje do sposobu wyrażania opinii przez Ciebie. Filmiki się nagrywało, bo plan był żeby niedługo otwierać. Potem, stety i niestety zrezygnowaliśmy z silnika Oro na rzecz swojego własnego, nad którym trwają teraz prace.

    Nie muszę bronić opinii Erony przed kimś kto dziwnym trafem ma swoje zdanie na temat wszystkich projektów na tej planecie. Erona sama się broniła i broni, o czym świadczy oddane grono graczy :)

    Pozdrawiam i życzę znalezienia idealnej gry!

  • Banshee

    Erona drugą grą? Chyba przez swoją "nowość", jak to ktoś wspomniał. I
    ona, i teraz Brethildin cierpią, zdaje się, na tą samą przypadłość: gra
    wygląda, jakby miała być formą samogwałtu dla administracji i
    rangowych. Podejście niektórych z nich na Eronie było tragiczne. Nie
    wspominając o fabule jakby robionej pod pewne grupki graczy i karczmie
    OT, która po prostu biła żenadą po oczach. Chyba sami nawet to potem
    dostrzegliście.
    A jeśli jakość gry ocenia się tylko przez rejestracje i logowania... Nieważne jak mówią, byle mówili, tak?
    Zaś
    co do Bre... Kolejna reaktywacja, która pewnie za długo nie pociągnie.
    Wszystko ruszyło, ale po wejściu ma się wrażenie ( a przynajmniej moje
    takowe było), że to jeszcze nie jest skończone. Postawione dość niskim
    "wkładem", z jakąś ok szatą graficzną, ale wystarczy wejść na skrzynkę
    pocztową, żeby się z lekka załamać.

  • Historyk

    Co jest zlego w posiadaniu wlasnego zdania? Gracze probuja swoich sil na roznych grach. Zazwyczaj uciekaja przed administracje, ktora ma w zwyczaju patrzec na graczy z gory. Zapominaja, ze glupia ikonka nie dodaje im inteligencji lub dostepu do tajnej wiedzy. Szok, ale zdarza sie ze zwykly gracz jest madrzejszy, bo widzi swiat poza gra, ma dystans do tego internetowego, czego czesto brakuje adminom. Wzorem do nasladowania byla adminka cerelain. Pomocna, sympatyczna, ktora kazdego traktowala rowno.
    Szarzy gracze duzo widza. A ogladanie z boku zenujacego lizodupstwa na nc i nagradzania stolkami takich graczy jak eronowy Kanciarz nie jest niczym fajnym. Problemem wspolczesnych gier tekstowych jest to ze ciagle gra ta sama grupka, ktora uwaza sie za weteranow, zajebistych i wyjatkowych, a w rzeczywistosci sa pospolici. Skoro sa prace nad nowa erona pozostaje zyczyc by byla lepsza od starej wersji, ktora - nie da sie ukryc - byla taka jak pisali tutaj inni. ;)

  • Michał Klimowski

    Nigdzie nie piszę, że posiadanie własnego zdania to coś złego. Uważam, co dałem wyraz w swoim komentarzu, że Trollowa Lejdi trochę ekhm... potrollowała, bo gdy odparłem jej argument o NC, nazwała to podniecaniem się przeszłością i próbą ratowania renomy projektu. Wywróciła tym samym dyskusję do góry dnem. I teraz, w sumie, wejdę w te buty z deczka, wywołany do tablicy dziwnymi sugestiami w temacie Erony.

    1. To, że admini i gracze mają dobre relacje na NC nie oznacza, że gdzieś panuje włazidupstwo. Byłem stroną wielu dyskusji, gdzie krytykowano mnie za różne działania i odbywało się to na zasadzie szacunku obu stron do siebie nawzajem. Dyskusje często zaczynane przez ludzi, których - jak mniemam - nazywasz właśnie wazeliniarzami, bo mieli ze mną i innymi rangowcami dobre relacje.

    2. W temacie Kanciarza - dziwny zarzut wobec gry, która Pana Kanciarza zbanowała za łamanie regulaminu i która blokowała jego przesadzone pomysły fabularne. I to pomimo tego, że Pan Kanciarz był darczyńcą. Byliśmy otwarci wobec wszystkich pomysłów graczy - każdy mógł założyć swój ród, organizację i brać aktywny udział w fabule. A wydarzeń fabularnych nie brakowało; do dzisiaj pamiętam wątki fabularne i sesje rozegrane na forum Przygodnika. Nie było ich mało.

    3. Na każde stanowisko na Eronie rozpisywane były konkursy na forum, w których gracze mogli wyrazić swoje zdanie o kandydatach i zadać pytanie. Nie było żadnych premii za to, że ktoś kogoś zna i lubi - liczyły się umiejętności i doświadczenie.

    W każdym razie, z tego co piszecie, weszliście na grę na chwilę i pokierowaliście się opiniami innych graczy bądź własnymi uprzedzeniami. Przyznam się do wielu błędów i przeinaczeń jako admin, ale na pewno nie do tych wymienionych powyżej. Oprócz NC, którego nie umiałem okiełznać. Reszta to kłamstwa i dziwne próby wbijania szpili - nie wiadomo po co.

    Swoją drogą, to dużo mówi o naszej społeczności. Popatrzcie sobie na komentarze pod artykułami na takich portalach jak VisionLighthouse, gdzie promuje się projekty PBF.

  • Historyk

    Swego czasu Kanciarz byl pomocnikiem MG czy kims takim, nie pamietam juz za bardzo, jak nazywaly sie stanowiska na eronie. Nie udalo mi sie dotrwac do czasu, w ktorym zostal zbanowany. ;)

    Zarzutow pod wzgledem Twojej pracy nie mam. Byles spoko adminem, tylko pozniej niepotrzebnie oddales stery Anrii, ktora wszystko popsula. To ona lubila wazeline :D

  • Michał Klimowski

    Został pomocnikiem w wyniku pozytywnej oceny jego podania i głosowania w gronie administracji