[Messir] Ostatnia ofiara - wieść


VN:F [1.9.22_1171]
Ocena: 0.0/10 (0 ocen)

W Messirze pojawiła się nowa wieść:

Trawionym śmiertelną zarazą Methorem wstrząsnęła druzgocąca wiadomość: podczas wygasania epidemii, pośród zarażonych znalazł się Tutor Republiki Messiru. Jauscer Nottera zasiadał na czele messirskiej Rady przez ponad trzy lata. Przez cały okres piastowania najwyższego stanowiska w Republice, wzbudził ogromną sympatię zarówno wśród podwładnych, jak i władców innych krajów, z którymi utrzymywał lepsze stosunki, niźli którykolwiek z jego poprzedników. Tuż po wybuchu zarazy osobiście uczestniczył we wszystkich zwołanych kolegiach lekarskich. Zasłynął jako władca oddany swojej ojczyźnie, mąż o żelaznej woli i twardej ręce, dbający przede wszystkim o potrzeby swoich rodaków, nie zaś o stan własnej kiesy czy swoje wygodne życie... Paradoksalnie, to właśnie chęć bycia jak najbliżej podwładnych doprowadziła pana Notterę przed oblicze nieuleczalnej choroby.
Wieść o zachorowaniu Tutora zdruzgotała nie tylko jego rodzinę oraz najbliższych współpracowników, lecz także całe miasto, zadając ostateczny cios, który zmobilizował tracących nadzieję mieszkańców do wzmożonego wysiłku przy poszukiwaniu lekarstwa.

Czas naglił. Dało się nieznacznie opóźnić nadejście kolejnych etapów choroby, lecz stan Tutora pogarszał się z dnia na dzień.
Chwytano się nawet najbardziej niedorzecznych pomysłów, nic więc dziwnego, że informacja o pojawieniu się żywego leku w karczmie o nazwie Pijana Dziewica, prędko obiegła miasto. Niejaki Nestarion, polimorf pracujący w jednej z miejskich aptek, chcąc ratować obecnego w przybytku chorego, ujawnił niewiarygodną informację, z której wynikać miało, iż krew jego pobratymców jest zdolna uleczyć chorych. Posłanka Tutora, Illis, która również przebywała wtedy w karczmie, chciała doprowadzić go do władcy, jednak przeszkodził jej mężczyzna w tygrysiej masce, który zaatakował polimorfa. W wyniku krótkiej walki i zaistniałego zamieszania, po przemianie w formę tygrysa, Nestarion zdołał uciec z karczmy. Niemal natychmiast rozesłano kilka patroli straży miejskiej w celu przeszukania wszystkich aptek, aresztowania polimorfa i doprowadzenia go do Zamku Królewskiego, by uratować umierającego Tutora.
Mężczyzny nie udało się jednak odszukać, wszczęto więc poszukiwania innych polimorfów mogących użyczyć krwi jako leku. Tymczasem za głowę rudowłosego, zmiennokształtnego elfa wyznaczono nagrodę wysokości pięciuset sztuk złota.

Tego samego dnia, córka Tutora zdołała nielegalnie pozyskać polimorfią krew, poświęcając kobietę w czarnomagicznym rytuale. Choć posoka o dziwnej, pomarańczowej barwie miała rzekomo uleczyć władcę Messiru, podanie jej umierającemu nie przyniosło oczekiwanych rezultatów.
Stan Jauscera Nottery wciąż się pogarszał.

Zdziwienie strażników miejskich było bezdenne, gdy pod jednym z posterunków znaleziono łącznie ponad litr zabutelkowanej substancji o dziwnej, brązowej barwie, opisanej jako krew polimorfa. Przed podaniem Tutorowi specyfiku wątpliwego pochodzenia, wypróbowano niewielką dawkę na jednym z chorych. Ku zdumieniu medyków, choroba zaczęła cofać się niemal natychmiast. Zasklepiały się jątrzące się do tej pory rany, spadała gorączka, zniknęły trudności z oddychaniem oraz pozostałe objawy. Lek został bezzwłocznie podany Tutorowi oraz pozostałym, nielicznym już chorym.

Po wielu miesiącach, wraz z nadejściem wiosny, zaraza ostatecznie wypuściła Methor ze swych objęć, co zostało jednoznacznie potwierdzone przez grupę kilkunastu medyków.
Po kwarantannie trwającej do dwudziestego dnia Sulime, stolica Republiki została ponownie otwarta na świat. Choć wydawało się, że otwarcie miejskich bram stanowiło koniec zmartwień mieszkańców, pozostały jeszcze kwestie odbudowania zdewastowanych i spalonych części miasta, odnowienia zapasów w spichlerzach, a także otoczenia opieką wszystkich potrzebujących.
Ustami heroldów przekazano również wieść o tym, iż ostatnią śmiertelną ofiarą zarazy był Jauscer Nottera...